Dziwny sen

koszmar

Miałem dzisiaj naprawdę bardzo dziwny sen. Możliwe, że wynika to z dość wyczerpującego wczorajszego dnia. Byłem bardzo zmęczony kładąć się spać, wcześniej jadłem jeszcze kebaba, co również mogło wpłynąć na mój sen. Byłem zamknięty w więzieniu, za każdym razem, gdy chciałem się dowiedzieć od strażnika za co mnie zamknęli, uderzał energicznie w drzwi od celi. Wydawało to taki dźwięk, że zawsze mnie ogłuszało na kilka minut. Później zjawił się w celi Antek , mój kolega i powiedział, że pójdziemy na składy węgla. Pracował tam od kilku tygodni. Wsiedliśmy na różowy motor i pojechaliśmy do tej firmy. Na terenie zakładu ubrał on na siebie maskę klauna i zaczął śpiewać piosenki Krzysztofa Krawczyka. Po kilku minutach poszliśmy w stronę jakiegoś lasu, który znajdował się nieopodal. Tam zaczęliśmy kopać w ziemi, by później wydostać plecak, który pełen był bananów i ananasów. Z terenów firmy składy węgla dobiegł nas krzyki. Jakiś koleś biegł do nas trzymając w ręce głowę rekina. To był okropny widok. Powiedział, że w tym kraju trzeba jeść banany zawsze z tranem i pokropił nam banany. Były obrzydliwe nie byłem w stanie ich zjeść. Wyrzuciłem go, a oni spojrzeli na mnie jakbym był najgorszym przestępcą. Chwycili mnie za ręce i doprowadzili mnie z powrotem do więzienia. Wyjaśnili mi, że w tym kraju jest to karalne i grozi mi kara śmierci. Byłem przestraszony w tym momencie poczułem, że puszczam mocz. Po jakimś czasie w celi znowu miałem wizytę, był to szef firmy składy węgla. Powiedział bym się nie martwił, wszystko będzie dobrze. Następnie odjechał na jednorożcu w stronę tęczy. Już go nie widziałem.

Write a Reply or Comment